Co dzieci wiedzą o Chopinie?
Już w przedszkolu czy podstawówce bardzo często zdobywamy nasze pierwsze wiadomości na temat słynnych Polaków. Z pewnością przewijają się wówczas takie nazwiska jak Chopin, Mickiewicz, Kościuszko czy Piłsudzki. Ten ostatni zwykle kojarzony jest przez dzieci z wąsami i Kasztanką, pięknym koniem, na którym przemierzał kraj nasz dowództwa. Nieco bardzo rozgarnięte i wyedukowane dzieci mogą kojarzyć Piłsudzkiego z odzyskaniem niepodległości. Jaki jednak skojarzania mają maluchy po usłyszeniu nazwiska Chopin? Cóż, z pewnością należałoby zapytać o to samych zainteresowanych, niemniej jednak kiedy wzięłam pod ostrzał moją młodszą kuzynkę, ta natychmiast odpowiedziała, że jest to pan od fortepianu. Okazało się, że w książce mieli kiedyś czytankę o Chopinie i pani kazała nauczyć im się kilku faktów z jego życiorysu, także mała kojarzyła takie hasła jak fortepian, polonez, mazurek czy Żelazowa Wola. Niestety gruźlica pomyliła jej się z cholerą, niemniej jednak to małe niedociągnięcie jestem w stanie jej wybaczyć. Tak naprawdę okazało się, że mała posiada o wiele większą wiedzę niż jej rodzice, bowiem kiedy mała pobiegła do mamy z pytaniem o Chopina ta niewiele potrafiła powiedzieć jej na temat naszego kompozytora. Wówczas padły tylko takie słowa jak pianista i Polska, żadnych głębszych szczegółów, żadnego zbędnego zainteresowania. Za to jej brat- gimnazjalista z zadaniem poradził sobie o wiele lepiej, ale jak sam powiedział zawdzięcza to wyłącznie temu, iż ze względu na rok chopinowski w szkole mieli do czynienia z muzykę mistrza puszczaną z radiowęzła w czasie jednej z lekcji. Jakiś nauczyciel powiedział im kilka ciekawostek na temat naszego kompozytora, które utkwiły mu w pamięci. Co ciekawe wiedział on, iż Chopin swoją przygodę z fortepianem rozpoczął już w wieku czterech lat, niemniej jednak wydało mu się to bardziej dziwne niż inspirujące. Okazuje się zatem, iż wiedza dzisiejszych dzieciaków na temat Chopina nie jest aż tak mała jak mogłoby się wydawać, przynajmniej są one w stanie skojarzyć ową postać, co jest już nie lada wyczynem. Być może ma na to wpływ działalność kulturalna prowadzona w wielu szkołach i przedszkolach, sama doskonale pamiętam jak w dzieciństwie nauczycielki prowadziły nas na specjalne koncerty dla dzieci, które organizowane były przez uczniów szkoły muzycznej pierwszego stopnia. Takie koncerty miały nam przybliżyć twórczość najbardziej znanych kompozytorów, czasem mówiono również co nie co na temat najbardziej znanych muzyków, w tym Chopina właśnie. Jeśli chodzi o mnie najbardziej uderzające były jednak przerażone miny małych dzieci, które chciały wypaść jak najlepiej. Być może niektóre z nich czerpały przyjemność z gry, niemniej jednak kiedy teraz wracam wspomnieniami do tego widoku zawsze widzę nieszczęśliwe twarze. Zresztą, kiedy nawet rozmawiam ze znajomymi, którzy ukończyli szkołę muzyczną, okazuje się, iż wielu z nich niezbyt miło wspomina ten okres w swoim życiu. Niektóry z nich nie chcieli nawet myśleć o kontynuowaniu nauki w tym kierunku, inni zrezygnowali z powodu innych planów na przyszłość.