Choroby Chopina
Historia chorób Chopina jest dość długa i ciekawa, a jej zagadka do dziś dnia nie została rozwikłana. Oczywistym jest fakt, iż dwieście lat temu medycyna nie stała na zbyt wysokim poziomie, niemniej jednak już wówczas leczono naszego muzyka między innymi na gruźlicę. Czy jednak była to właściwa diagnoza? Tego nie wiadomo do dziś, niemniej jednak warto przyjrzeć się kolejnym doniesieniom na temat choroby naszego mistrza fortepianu. Jeśli chodzi o zdrowie Chopina to już od wczesnego dzieciństwa pozostawiało ono wiele do życzenia, jako iż nasz kompozytor uchodził za dziecko delikatne i chorowite, które niemal od momentu narodzin wymagało permanentnej opieki lekarskiej. Bardzo często przechodził przez różne, mniej i bardziej poważne choroby, miał również problemy z dietą, które wywoływały u niego bóle brzucha czy biegunkę. Okazało się, iż bardzo negatywnie na zdrowie i kondycję Chopina wpływała wieprzowina, w końcu jednak udało się ustabilizować dietę Chopina wprowadzając do niej między innymi miód oraz otręby owsiane. Obrzęki nosa, przeziębienia i nieżyty gardła to przypadłości, które znacznie ograniczały codzienne funkcjonowanie naszego mistrza. W końcu jednak przyszedł czas na nieco poważniejsze przypadłości, po ukończeniu dwudziestego pierwszego roku życia Chopin miał w Paryżu swój pierwszy przypadek krwioplucia. Owa przypadłość stawała się z czasem coraz bardziej uciążliwa, na tej właśnie podstawie stwierdzono u muzyka gruźlicę, którą postanowiono leczyć różnymi metodami. Z biegiem lat, Chopin wydalał coraz większe ilości wydzieliny razem z kaszlem, w ostatnim roku swojego życia cierpiał również na nieuleczalną biegunkę. Jeśli chodzi przyczyny śmierci Chopina to po dziś dzień nie są one znane, niemniej jednak na przestrzeni lat powstało wiele różnego rodzaju hipotez. Zgodnie z pierwotną diagnozą Chopin miałby umrzeć z powodu gruźlicy, na którą wskazywałoby między innymi krwioplucie oraz inne charakterystyczne objawy. Zgodnie z wyznacznikami ówczesnej medycyny objawy tej choroby miały być leczone między innymi głodówką czy też upuszczaniem krwi, jak się jednak okazało owe zabiegi na dłuższą metę nie były zbyt skuteczne. Przez lata próbowano również ustalić, od kogo Fryderyk mógłby zarazić się ową chorobą, typ w końcu padł na jedną z jego sióstr, niemniej jednak do dziś dnia żadne teorie nie zostały ostatecznie potwierdzone. Pod koniec lat osiemdziesiątych dwudziestego stulecia jeden z lekarzy wysnuł teorię, jako iż Chopin miałby cierpieć na mukowiscydozę. Teoria ta została spopularyzowana przez badaczy pracujących przy uniwersytecie w Poznaniu, a zgodnie z jej założeniami za występowaniem u Chopina mukowiscydozy miałyby przemawiać dolegliwości, na które cierpiał Fryderyk jeszcze we wczesnym dzieciństwie, a także jego problemy żołądkowo-jelitowe, infekcje oraz niewydolności dróg oddechowych czy niewielka tolerancja wysiłku. Mówi się również o tym, iż występująca u Chopina mukowiscydoza była łagodna, niemniej jednak z czasem zaostrzyła się i mogła zostać spotęgowana przez gruźlicę.